TERAPIA ZACHOWANIA I SZKOLENIE PSÓW
tel/sms: 797 NOL HAU
kontakt@nolhau.pl

Uwaga na pseudohodowle psów

Uwaga na pseudohodowle psów Nieuczciwe hodowle - przybywa ich jak grzybów po deszczu. Co gorsza, coraz częściej oszuści są na tyle zuchwali, że wmawiają nam, że pies ma rodowód związku kynologicznego. Co to jest pseudo-hodowla i jak ją zdemaskować?

 

 

Co to jest pseudohodowla psów?

Pseudo hodowla jest to miejsce, w którym nieuczciwy hodowca, lub wręcz osoba podająca się za hodowcę psów, nielegalnie hoduje i handluje psami. Tak, jest to zabronione prawem polskim i karane - nie wolno hodować żadnych zwierząt w celach zarobkowych bez stosownych pozwoleń. Bez względu na to, co pseudo-hodowca mówi, pies z takiej hodowli nigdy nie ma rodowodu i jego pochodzenie może być w dowolny sposób fałszowane, a często nawet taki handlarz sprzedaje po prostu mieszańce, nawet nie psy w typie danej rasy. Jest to ostatnio bardzo dochodowy proceder, który niestety odbija się na hodowanych psach jak ich nowych właścicielach.

Oszustwo na temat pochodzenia, rasy i rodowodu psa nie jest jedynym problemem. Niestety, bardzo często psy są rozmnażane i przetrzymywane w tragicznych warunkach. Bezczelność i zuchwałość takich handlarzy psami (bo nie mają oni nic wspólnego z hodowcami) jest niebywała - nie tylko biorą duże pieniądze od nas za swoje psy, oferując ceny szczeniąt z prawdziwych hodowli, ale potrafią bardzo dobrze ukrywać prawdziwe warunki przetrzymywania psów podczas wizyt przyszłych właścicieli. Należy być bardzo ostrożnym i podejrzliwym podczas wybierania hodowli, z której weźmiemy naszego pupila - nie chodzi wyłącznie o to, że pies “ma papiery” - faktycznie, dla samego “papierka” nie warto byłoby się tym przejmować - jednak z tym “papierkiem” wiąże się wiele rzeczy, o których przeciętny kupiec nawet nie ma pojęcia.

 

Dlaczego trzeba uważać na pseudohodowle?

Pies z "papierami" jest drogi, ponieważ hodowca (prawdziwy) musi dopełnić wielu formalności, dotrzymać wielu standardów i sam ponosi często dość znaczne koszty rozmnażania swoich psów (takie “przysługi” od właścicieli rasowych psów są dość kosztowne), jak i ich karmienia, utrzymania, pierwsze szczepienia i wstępnego wychowania w czasie neonatalnym. Związek Kynologiczny w Polsce nakłada szereg obostrzeń w hodowli psów na zarejestrowanego hodowcę. Poza tym, oczywiście - dobrze jest mieć z tego parę groszy, ale prawdziwego hodowcę kosztuje to dużo więcej - jeździ na wystawy, często za granicą poznaje inne psy w celu znalezienia rodzica itd - nie oszukujmy się, to wszysko też kosztuje i dobrze coś z tego mieć.

Pies z rodowodem ma udokumentowane pochodzenie - wiemy, kim są rodzice naszego szczeniaka, a co za tym idzie - i co jest bardzo ważne - znamy historię ich ewentualnych chorób (w tym genetycznych), przypadłości nabytych, charakteru czy predyspozycji. Jest wiele chorób, na które cierpią psy i wiele z nich jest przekazywane przez chore psy kolejnym pokoleniom, a co gorsza, wiele z tych chorób ujawnia się o wiele później, niż w wieku szczenięcym. Biorąc psa z nieuczciwej hodowli nigdy nie mamy pewności, czy nasz piesek w ogóle jest w typie rasy, jakich ma rodziców, ani na co chorowali, oraz czy w ogóle jego rodzice byli psami rasowymi - pseudo hodowca powie nam wszystko, co tylko chcemy usłyszeć, aby tylko sprzedać swojego psa.

Mało tego - pies z pseudohodowli jest często wyniszczony psychicznie, co w znacznym stopniu odbije się na jego przyszłym życiu, ale także i na naszym. Suka, od której szczeniaki zostały zabrane zbyt wcześnie, nie zdąży wstępnie wychować szczeniąt (co jest ekstremalnie ważnym elementem pierwszej fazy socjalizacji psa). Oszust ma za nic drugą fazę socjalizacji szczeniaków, więc taki pies będzie się zalękniony, agresywny, lub w skrajnych przypadkach wręcz całkowicie nienadający się do życia w świecie ludzi. Często taki szczeniak, który trafia do naszego domu, boi się najbardziej normalnych rzeczy, takich jak podłoga, trawa, czy miska z jedzeniem, nie mówiąc już o stole czy samych ludziach w ogóle. Dlaczego? Ponieważ właśnie na tym polega socjalizacja szczeniaka - jeszcze w hodowli musi poznać te rzeczy, aby wiedzieć, że w ogóle one istnieją i się ich nie bać (czasem do końca życia!). Szczenię, które 8 tygodni (w najlepszym przypadku) spędziło w klatce w ciemnej piwnicy nie ma pojęcia, że istnieje cokolwiek innego, że nie jest naturalne załatwianie się pod siebie, jedzenie karmy rozsypanego na takim posłaniu, czy że istnieje coś takiego, jak inne zwierzę lub w ogóle inny człowiek, niż sam handlarz. O traktowaniu fizycznym szczeniąt nawet przykro się rozwodzić, można sobie wyobrazić wiele, a dzieje się o wiele więcej przykrych rzeczy w takich hodowlach.

Oczywiście, nie każda nieuczciwa hodowla wygląda jak zapomniane schronisko dla psów. Przynajmniej na pierwszy rzut oka często takie hodowle wzbudzają nasze zaufanie - piesek, w którym już się zakochaliśmy, biega sobie po podwórku, bawi się z innymi szczeniakami, łasi się do nas itd. Dlaczego więc nie wierzyć, że hodowla jest uczciwa? To dobre pytanie, na które spróbujemy choć w części odpowiedzieć.

 

Rodowód to nie to samo, co metryczka

Metryczka nie jest tym samym, co rodowód. Rasowy pies nie musi mieć rodowodu, jeśli nie planujemy jego dalszego rozmnażania, wystawiania psa na wystawach lub po prostu nam na tym nie zależy - to wyłącznie nasza decyzja. Rodowód to dokument poświadczający pochodzenie genealogiczne psa i wyrabia się w Związku Kynologicznym w Polsce (ZKWP) - JEDYNYM organem w Polsce (a FCI - międzynarodowym) uprawnionym do wystawiania takiego dokumentu - i jest to dokument płatny. Nie ma konieczności wyrabiania rodowodu dla psa rasowego, jeśli hodowca tego nie zrobi sam (co często jest po prostu dla nas załatwione wcześniej), możemy się zgłosić sami do ZKWP w dowolnym momencie i na podstawie metryczki wyrobić swojemu psiakowi rodowód. Nasz ZKWP jako jedyny podlega pod federację FCI (instytucja najwyższa w hierarchii). Jeśli pies pochodzi ze stowarzyrzenia, musi ono podlegać pod ZKWP lub bezpośrednio pod FCI, aby można było w ogóle mówić o psie rasowym.

Natomiast każdy pies z prawdziwej hodowli, czyli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym w Polsce (lub pod stowarzyszeniem podległym ZKWP), posiada metrykę urodzenia opatrzoną informacją, że został wyhodowany w hodowli nadzorowanej przez ZKWP.

Pamiętajmy - wyłącznie ZKWP ma kompetencję do poświadczenia metryki dla psa rasowego. Wszelkie inne metryczki i rodowody opatrzone logiem lub nazwą innymi niż ZKWP są nic nie wartym świstkiem, który można sobie co najwyżej włożyć między bajki.

 

Sztuczki i oszustwa pseudo-hodowców - na co uważać najbardziej?

Oszuści są coraz cwańsi i bardziej zuchwali, przez co nie sposób wymienić wszystkich szczuczek, jakie stosują wobec nas. Są jednak takie, które bardzo często się powtarzają i trudno przez nie odróżnić oszusta od hodowcy. Oto niektóre z nich:

  • cena psa - nieuczciwy handlarz żąda za szczeniaka porównywalnie dużo pieniędzy, co za rasowego psa
  • metryczka "związku kynologicznego" - to częsty chwyt stosowany przez nieuczciwych handlarzy. Pokazują nam na przykład dokument z napisem "Związek Kynologiczny Brutus", "Związek Kynologiczny Canifel", "Kennel Club" lub inną, mniej lub bardziej idiotyczną nazwę "związku kynologicznego", którego nazwę możemy sobie zmienić sami jak tylko chcemy i nadal ta metryczka będzie tyle samo warta - czyli tyle, co opał. To nie są związki kynologiczne, to sztuczne twory zrzeszające zwykłych przestępców - można je nazywać dowolnie, ale jeśli nie jest to ZKWP (lub stowarzyszenie mu podległe), to nie jest to żaden związek, tylko kółko wzajemnej adoracji i oszukiwania ludzi.
  • historie rodziców psa - wymyślają niestworzone historie o osiągnięciach rodziców naszego przyszłego szczeniaczka, ich niebywałym zdrowiu, pochodzeniu itd. Oczywiście popierają to profesjonalnie wyglądającymi, ale sfałszowanymi rodowodami pseudo-związku kynologicznego (innego niż ZKWP).
  • podają się za hodowców ZKWP - to wyjątkowo bezczelne, ale także się zdarza. Handlarz fałszuje dokumenty ZKWP udając prawdziwego hodowcę. Większość ludzi wierzy w taki numer i nie sprawdza autentyczności takich kwitów.
  • eksponują wady psa jako zalety - zdarza się, że szczeniak się po prostu “nie uda” i dotyczy to każdego hodowcy. To się po prostu zdarza, tak samo jak dziecko nie zawsze urodzi się zdrowe, czasem rodzi się z wadą wrodzoną. Psy nie są wyjątkiem. Jednak kreatywność handlarzy jest niebywała - potrafią przekonać niczego nieświadomego kupca do zakupu robiąc z takich wad zalety - zgrubienia na nogach to “silne łapy”, za duży nos “wspaniałe predyspozycje węchowe” czy wielkie uszy “będą fantastycznie słyszeć” - brzmi idiotycznie, jak bajka o Czerwonym Kapturku, a jednak czasem działa..
  • na ostatnią chwilę - handlarz wykorzysta, że zależy nam na szczeniaku i powie wszystko, aby wziąć go “już tutaj i teraz”, ponieważ ma wiele osób zapisanych i np. “jutro będzie za późno”. Nie oszukujmy się, zakupowi szczeniaka często towarzyszą ogromne emocje, które niestety są chętnie wykorzystywane przez handlarzy psami. Takie podejście sprawia, że przestajemy zadawać pytania, nie dociekamy, po prostu “już chcemy tego pieska i musimy teraz, bo jutro go nie będzie, a my już się w nim zakochaliśmy”.
  • "ja sam przywiozę pieska!" - czyli numer na ograniczanie kosztów kupującego szczeniaka. Pod pozorem wygody i pójścia na rękę nowemu nabywcy handlarz bierze psa pod pachę, albo pakuje do samochodu, po czym przywozi nam szczeniaczka prosto pod drzwi naszego domu. Wygodne, prawda? Cóż za uprzejmość, nie musimy jechać, wszystko załatwią za nas i jeszcze przywiozą psa do domu oszczędzając nam fatygi. Tylko właśnie to świetny sposób na ukrycie warunków chowu psów jak i wszystkich innych problemów. Co bardziej bezczelni potrafią przekazać nam szczeniaka na parkingu pod marketem w strugach deszczu - byle tylko wziąć pieniądze, po czym najpewniej już o takim "hodowcy" nie usłyszymy, albo się on nas wyprze przy pierwszej okazji lub w przypadku ujawnienia problemów.

Takich sztuczek jest cała masa. Nie sposób wymienić wszystkich, ale najważniejszy jest rozsądek i chłodny umysł. Decyzja o kupnie psa to nie tylko koszt, ale obowiązek opieki nad “nabytkiem” przez kilkanaście kolejnych lat. Warto zadbać, aby wybierać hodowlę świadomie i nie narażać siebie ani psa na późniejsze problemy i cierpienia.

 

Jak rozpoznać nieuczciwego hodowcę i na co zwracać uwagę

Po pierwsze: każdy legalny hodowca jest zarejestrowany w Związku Kynologicznym w Polsce (ZKWP) na stronie www.zkwp.pl - każdy może bezpłatnie sprawdzić, czy hodowca jest na liście zarejestrowanych hodowców. Jeśli nie - jest po prostu oszustem, bez względu na to, jak będzie tłumaczył brak wpisu o nim na stronie związku. Jeśli pies pochodzi z zagranicy, musi mieć dokument Międzynarodowej Federacji Kynologicznej FCI - www.fci.be i być w niej zarejestrowany. Względnie w odpowiedniej dla danego kraju instytucji pełniącej funkcję związku kynologicznego, lub stowarzyszenia bezpośrednio podległemu pod władze ZKWP lub FCI. Zależność tej hierarchii jest prosta dla każdego kraju: FCI -> ZWIĄZEK KYNOLOGICZNY -> HODOWLA lub FCI -> ZWIĄZEK KYNOLOGICZNY -> STOWARZYSZENIE PODLEGŁE -> HODOWLA. Wszystkie inne związki i stowarzyszenia to wymysły nieuczciwych handlarzy powstałe w celu ominięcia przepisów - ich dokumenty nie mają absolutnie żadnej wartości, a często służą wyłącznie fałszowaniu i zatajaniu prawdy o pochodzeniu szczeniaków tylko po to, aby na nich zarobić. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy nasz pies jest rasowy, najprościej zgłosić się do najbliższego oddziału ZKWP i spytać o metrykę swojego psiaka i możliwość wyrobienia mu rodowodu ZKWP.

Po drugie - sprawdzajmy pochodzenie szczeniaków. Hodowca musi na nasze żądanie udostępnić nam dokumenty (w tym rodowody) potwierdzające pochodzenie rodziców szczeniąt, historie ich osiągnięć, wystaw czy ewentualnych dolegliwości w linii genealogicznej. Jeśli hodowca przedstawia nam kwity z innego związku niż ZKWP lub nie chce tego zrobić, natychmiast zrezygnujmy z tej hodowli i zgłośmy to do ZKWP.

Po trzecie - miejmy ciągły kontakt z hodowcą jeszcze w okresie ciąży suki, od której chcemy szczeniaki. Będziemy wtedy pewni w jakich warunkach hodowane są psy, będziemy świadkiem ich wstępnej socjalizacji, oraz będziemy mieć pewność, że szczeniak jest wychowywany prawidłowo i w dobrych warunkach. Nie każdy hodowca się na to zgodzi - ale ci najlepsi i, co najważniejsze - uczciwi, nie będą mieć z tym najmniejszego problemu.

Po czwarte - jeśli już przegapiliśmy ciążę i/lub wczesny wiek neonatalny szczeniaka, odwiedzajmy hodowlę jak najczęściej - kontrola jest najlepszym potwierdzeniem zaufania. Zwróćmy uwagę na to, jak zachowuje się matka szczeniąt, jeśli jest też ojciec to jego również uważnie obserwujmy - jak reaguje na ludzi, na obcych, na inne zwierzęta, czy się ich boi, jest wycofana, czy agresywna lub dziwnie szczekająca. Podobnie ze szczeniakami - gdy jest ich więcej, łatwo zobaczyć różnice między nimi. Czy nasz wybraniec jest niemrawy, kulejący, ma wadę postawy, bawi się inaczej z pozostałymi lub w ogóle, czy się garnie do nas, czy raczej ucieka i jest nieśmiały itd. Szczeniaki w wieku, w jakim są w hodowli, powinny być wesołe, radosne, beztroskie i nie bać się ani nas, ani innych ludzi lub zwierząt - nie ważne, jak hodowca tłumaczy inne zachowanie, bo jeśli tak nie jest, to ze szczeniakiem z całą pewnością jest coś poważnie nie tak, jak powinno.

Po piąte - zwracajmy uwagę na to, czym psy w hodowli są karmione. Nie ma nic złego w karmieniu surowym mięsem ani suchą karmą. Ważne jest, aby to pożywienie nie było mieszane (surowe i gotowane, surowe i suche itd.) i było dobrej jakości - kurczaki z supermarketu, ani nawet bardzo znana karma, która jest pełna zboża z pewnością nie jest takim pożywieniem dla rosnącego szczeniaka. Karma to trudny i bardzo szeroki temat, który poruszymy wkrótce - tu jednak warto zaznaczyć, że nawet z pozoru "markowe" karmy często nie mają nic wspólnego z jedzeniem odpowiednim dla psa. Pies jest stworzeniem głównie mięsożernym, nie przyswaja zboża, kaszy, ziemniaków i innych tanich roślin, które my ludzie jemy - bez względu na to, czy są surowe, gotowane czy w postaci gotowej karmy suchej lub mokrej. To nadal nie jest mięso, którego rosnący w ogromnym tempie i rozwijający się szczeniak potrzebuje. Najprościej jest zobaczyć skład karmy, zapominając o jej nazwie, bez względu na to, jak bardzo jesteśmy do niej przekonani lub co mówi hodowca (on również może nie być świadomy!). Jeśli w składzie karmy w pierwszej kolejności są zboża, ryż, ziemniaki, kasza czy soja, to natychmiast reagujmy - to nie jest karma! Podobnie, jeśli w karmie jest mniej niż 60% mięsa (nie mylić z produktami pochodzenia zwierzęcego - to tylko skórki, kopyta, uszy, kości i inne odpady), to karma jest niewiele warta dla dorosłego psa, a co mówić dopiero o szczeniakach. Szczeniak jest jak niemowlę - pije mleko matki, a później pełnowartościowe jedzenie odpowiednie dla ludzi. Nikt z nas nie będzie karmić dziecka wyłącznie makaronem! Tym właśnie dla psa jest karma, która nie zawiera w ogóle, lub tylko nieznaczne ilości prawdziwego mięsa - właśnie mięso jest podstawowym pokarmem psa, nie ważne, czy surowe, gotowane czy gotowe w postaci karmy. Od tego zależy rozwój naszego szczeniaka i jego długa przyszłość - nie zaniedbujmy tego tematu.

 

W jakim wieku pies powinien być odebrany z hodowli?

Optymalnym wiekiem dla szczeniaka na zmianę domu jest początek 8 tygodnia życia. Psy w wieku szczenięcym rozwijają się bardzo dynamicznie i okresy ich rozwoju postępują bardzo szybko. Jeśli weźmiemy szczeniaka od hodowcy w 7 tygodniu lub wcześniej, ryzykujemy nieprawidłowo rozwiniętymi zdolnościami socjalnymi szczeniaka - o to musi zadbać suka, rodzeństwo oraz w drugiej fazie hodowca. Jeśli odbierzemy szczenię po 8 tygodniu życia, poważnie ryzykujemy braki w socjalizacji trzeciej fazy, która powinna spoczywać na nas i odbywać się w docelowym otoczeniu psa, czyli już w nowym domu. Zaniedbanie tej fazy rozwoju, na którą mamy dosłownie parę tygodni, z pewnością doprowadzi do zaburzeń w zachowaniu szczeniaka i później dorosłego psa przez całe jego życie.

Często hodowca mówi nam, że nie oddał wcześniej psiaka, ponieważ nie było chętnych, ktoś zrezygnował, albo sam chciał go na własność (tu padają naprawdę różnie bajki). ZKWP stawia jednak sprawę jasno - szczeniaki odbieramy w 8 tygodniu życia - koniec i kropka. Nie jest tak bez powodu, więc nigdy nie odbierajmy szczeniaka wcześniej, nie ważne co mówi hodowca ani jak bardzo nie możemy się już doczekać, ani później - taki piesek najprawdopodobniej nie będzie prawidłowo rozwinięty ani stabilny psychicznie. Zdarza się jednak, że odbieramy psy z hodowli nawet w wieku 4 miesięcy, co jest ogromnym błędem - pies w wieku już 3 miesięcy jest ukształtowany psychicznie i już nigdy nie dowiemy się co czeka nas ani psa w nowym domu - jeśli szczeniak został w hodowli, to z całą pewnością w wyniku poważnych problemów, o których hodowca (lub handlarz) nie chce i nie powie nam, abyśmy tylko psa zabrali. Z czasem te problemy się ujawnią i odpracowanie ich może kosztować nas wiele lat pracy z psem, czasem leczenia lub kosztownych terapii zachowania, zanim damy radę funkcjonować normalnie ze swoim pupilem.

Pamiętajmy - szczeniaka odbieramy w 8 tygodniu życia. Ani wcześniej, ani później.

 

Co zrobić, gdy znajdziemy hodowcę oszusta?

Zależy na czym polega oszustwo. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi o to, żeby robić problem z powodu jednego szczeniaka - proceder z pseudo hodowlami często wiąże się przecież nie tylko z pieniędzmi, jakich żąda od nas hodowca, ale przede wszystkim z tragedią psów w takiej hodowli.

Z pewnością zawsze należy zgłosić nieuczciwego hodowcę do ZKWP - tam związek zajmie się odpowiednio hodowlą i jej właścicielem. Jeżeli widzimy, że psom dzieje się krzywda, natychmiast informujmy o tym również policję i pierwszy z brzegu instytut lub fundację zajmującą się ochroną praw zwierząt. Prawdziwą zmorą oszustów są także media - nie bójmy się zgłaszać takich miejsc do telewizji, dziennikarze są bardzo wyczuleni na krzywdę zwierząt.

Zdarza się, że ZKWP zamknie hodowlę i zabroni jej prowadzenia nieuczciwemu lub nierzetelnemu hodowcy, po czym ten sam hodowca rejestruje nową hodowlę, nawet w tym samym miejscu (lub w pobliżu) z inną nazwą i nadal prowadzi swoją nieuczciwą działalność. Wtedy konsekwentnie zgłaszamy to do ZKWP. Prawdą jest także to, że media (w szczególności telewizja) potrafią na tyle uprzykrzyć życie oszustom, że rezygnują oni całkowicie z handlu zwierzętami w ten sposób.

Pamiętajmy - hodowla zwierząt w celu ich sprzedaży bez odpowiednich pozwoleń jest zawsze nielegalna. Niestety, takich pseudohodowli jest wokół nas coraz więcej i coraz trudniej się przed nimi ustrzec. Do naszej szkoły bardzo często zgłaszają się właściciele szczeniaków, święcie przekonani, że mają rasowego pieska, po czym po jednym spojrzeniu trenera w książeczkę zdrowia lub inny kwitek okazuje się, że doszło do oszustwa.

Bądźmy uważni i nie ulegajmy emocjom przy wyborze hodowli i swojego ukochanego szczeniaczka - nie chodzi tu naprawdę o "papierki", chodzi o to, że pies o udokumentowanym pochodzeniu i z uczciwej hodowli będzie z nami dłużej - ma o wiele większą szansę, że będzie żył zdrowo i szczęśliwie, będziemy mogli się nim naprawdę cieszyć, a jego życie będzie wesołe i szczęśliwe. Zdarzają się wyjątki, ale ryzyko wzięcia problematycznego psa z pseudohodowli jest dramatycznie wysokie. Bądźmy uważni!


Podobne artykuły


Polecamy również...


  Przygotowanie psa do szkolenia

Przed szkoleniem trzeba odpowiednio przygotować zarówno siebie, jak i swojego pieska. Nie są to jednak żadne skomplikowane czynności. Wystarczy zapas smakołyków i głodny piesek, a kilka drobiazgów, które możemy zabrać ze sobą bardzo pomogą w szkoleniu. Zatem przed przyjściem na zajęcia warto zaopatrzyć się w kilka rekwizytów - co wziąć ze sobą i dlaczego? Oto nasze "10 przykazań" szkolenia pieska :)
Więcej


  Podstawowe potrzeby psa

Zakładając, że wybór psa (rasy, wieku, hodowli) był świadomy, na początku musimy zastanowić się, czego będziemy wymagać od psa - np. co będzie mu wolno, a czego nie. Skoro znamy potrzeby rasy, na którą się zdecydowaliśmy, musimy zaplanować swój dzień w taki sposób, żeby konsekwentnie, codziennie umożliwiać psu realizację jego potrzeb.
Więcej



W jakim wieku można szkolić psa?

W jakim wieku można szkolić psa?

Psy można szkolić w każdym wieku. Musimy tylko pamiętać, że starszy piesek nie będzie chłonął wiedzy tak szybko jak szczeniaczek, a także, że taki piesek zwykle już się czegoś nauczył (sam, od innych piesków, ludzi lub był już na jakimś szkoleniu) i bardzo często nie są to pożądane zachowania.
Czytaj dalej

Bezpłatny dojazd na zajęcia w Zamościu
Łatwy numer telefonu: +48 797-NOL-HAU
Szkolenie/terapia psów w każdym wieku
Atrakcyjne rabaty dla stałych klientów